Elbląg, Muzeum Archeologiczno – Historyczne, 13.02.2007, prezentacja fotografii



Bursztyn, surowiec znajdowany na bałtyckich wybrzeżach, niespotykany na wybrzeżu śródziemnomorskim, był poszukiwany na południu Europy. Na polskim wybrzeżu Bałtyku, znano go i wykorzystywano już od kilku tysiącleci, a poszukiwacze bursztynu zakładali tu sezonowe osady. Początkowo znajdowany po wiosennych roztopach na wysepkach na terenie delty Wisły, był obrabiany na miejscu przez przybywających tu rzemieślników. Sam handel tym surowcem rozwinął się później, by trafić na południe Europy.
Pierwszymi przewoźnikami bursztynu byli Celtowie. Za nimi Grecy i dopiero Rzymianie. Na terenie Polski, we Wrocławiu, dzielnicy Partynice odkryto celtycki skład bursztynu. Bursztyn w ilości 1,5 tony, pochodził z połowy I wieku p.n.e. Teren ten był w owym czasie grodem obronnym, centrum życia gospodarczego i kulturalnego Celtów, do którego okoliczni mieszkańcy dostarczali swoje wyroby. W oppidiach mogli oni wymienić je na pochodzące z dalekich prowincji luksusowe produkty, do których
właśnie należał bursztyn.
Skupisko osad u ujścia Wisły, jako społeczność od dawna utrzymywało dalekosiężne kontakty z kulturą Cesarstwa Rzymskiego, która właśnie rozkwitała.
Na południowym krańcu doliny rzeki Dzierzgoń, pod koniec XIX wieku odnaleziono fragmenty konstrukcji bardzo starych drewnianych pomostów, których szerokość pozwalała na wymijanie się dwóch wozów. Z badań wynika, że odcinek traktu, przechodzącego bardziej na północ, czyli bliżej linii dawnej zatoki, do której wpadała bezpośrednio rzeka Dzierzgoń był uczęszczany w czasie od II wieku p.n.e. do II wieku n.e. Co jakiś czas „remontowano” drogę poprzez układanie kolejnej warstwy drewnianych bali i przysypywanie piaskiem, by nie ślizgały się koła wozów. Ze względu na to, że ta część doliny była szersza i głębsza, budowa takiej inwestycji jak ponad kilometrowa grobla, wymagała większych nakładów.



wystawa
Szefem organizacyjnym Jarmarku Archeologicznego był archeolog, Pan Leszek Ziąbka. Coroczne festyny goszczą przedstawicieli starych rzemiosł, którzy pokazują jak wyrabiało się kiedyś różne przedmioty. Wśród innych atrakcji, bezapelacyjnie prym wiodą pokazy walk rycerskich.
Podczas mojej pieszej eskapady, przejmowałam się tym, że nie zawsze mogłam maszerować dokładnie tak, jak wiódł szlak dawny bursztynowy, nieraz błądziłam, lub musiałam zmienić trasę. W tym samym czasie, gdy przemierzałam okolice Kalisza, w Rezerwacie Archeologicznym na Zawodziu, przygotowywano się do imprezy „Biesiada Rycerska”. W związku z tą imprezą przyjechał Pan Tadeusz Baranowski, który opracowywał szlak bursztynowy. Udało mi się z nim porozmawiać. A więc, trasa szlaku handlowego, nazwanego bursztynowym wiodła różnymi drogami, zdarzało się więc, że kupcy błądzili. Być może, wynajmowali miejscową ludność jako przewodników przez bory. W pobliżu Kalisza szlak bursztynowy wiódł przez Dębe, kierując się do miejscowości Kamień.


Malowniczy płocik, w powiecie konińskim.

Trochę Italii na szlaku bursztynowym.

Szadłowice na Kujawach.
Wystawa na Holu Prezydenckim.

„Pagoda” tytoniowa w
Bronisławowie.

I ogromne liście tytoniu na
polach, po prawej stronie Wisły.
http://www.amber.com.pl/wiadomosci/wydarzenia/item/150-sloneczne-warsztaty-bursztynu-zakonczone
Na początku września pojechałam do Gdańska z wystawą. Odbywały się tam kolejne Międzynarodowe Targi Bursztynu. Nie lada atrakcją, zarówno dla wystawców jak i gości targowych, było kogucisko z Jarmarku św. Dominika. Podczas trwania Targów, każdy kto tylko zechciał, mógł oklejać go kawałeczkami bursztynu. Dodam, że być może pomysłodawca, który jako symbol jarmarku wybrał koguta, wzorował się na słowach piosenki: kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków, pierzastych kogucików, baloników na druciku.

Przy kogucisku, „odzianym” w bursztynowe piórka.
A co do wystawy, jest prezentowana we Wrocławiu, dzięki uprzejmości kierownictwa Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jak zauważył Pan Demidziuk, droga, którą wędrowali bursztynowi kupcy, łączy wiele państw, łączy obszary odległe od siebie. Może więc, dobrze się składa że fotografie zdobią hol, przed Oddziałem Paszportowym Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

W Wierzbicach pod Wrocławiem, płoty stawia się na "okrągło".

Piękna Polska, z Opalenia na Nicponię.

Krtek na Starym Mieście, prawobrzeżnej Pragi, stolicy Czech.

Widok z mostu na Toruń.

Mieszczące się w zabytkowym spichrzu, toruńskie Muzeum Podróżników.

Spacerując po mieście, można spotkać Filutka.

Morze w miejscowości Янтapный w Obwodzie Kaliningradzkim, gdzie znajduje się kopalnia bursztynu.
Tematem przewodnim imprezy, był oczywiście bursztyn i zagadnienia z nim związane. W sali audiowizualnej muzeum odbywał się cykl wykładów. O bursztynie w archeologii i dawnych drogach handlowych opowiadał prof. Janusz Czebreszuk. Z kolei o pochodzeniu bursztynu oraz inkluzjach, dr Joanna Jaworska. O Elblągu, dawnym centrum handlu bursztynem, mówili mgr Grzegorz Krauze i mgr Rafał Baranowski. Jeśli bursztyn to piękno, czyli lecznicze i kosmetyczne walory tego surowca, omawiała mgr Angelika Barłóg. W świat Celtów wprowadzili słuchaczy mgr Leszek Ziąbka i mgr Sławomir Miłek, opowiadając o znaleziskach archeologicznych w okolicach Kalisza.
Badania 2007 i 2008 roku, z Jankowa II – Oszczywilka odkrywają nową nieznaną historię osadnictwa celtyckiego. Stąd właśnie pochodzi gliniana płytka do odlewania metalowych krążków. Została ona odkryta w latach pięćdziesiątych i wcześniej utożsamiano ją z osadnictwem z wczesnej epoki brązu. Obecnie przyjmuje się, że jest to forma do odlewania krążków do monet celtyckich, co potwierdzają znaleziska monet: złotej i ze stopu srebra ze złotem, o nominale 1/8 statera (rzymska waga srebra), a także „półprodukty” w postaci fragmentów blach i ciętego złoto-srebrnego drutu o wadze odpowiadającej monetom.

forma
![[Rozmiar: 35914 bajtów]](images/33.jpg)
![[Rozmiar: 42397 bajtów]](images/22.jpg)
Bursztynowe cacka, przedstawiające drogi handlu bursztynem: morską i lądową, które prezentowane były jeszcze po imprezie, dzięki uprzejmości bursztynników, rodziny Popkiewiczów z Torunia
(fot.: Bolesław Panczenko).
![[Rozmiar: 42771 bajtów]](images/28.jpg)
![[Rozmiar: 49823 bajtów]](images/27.jpg)

Tak witano przybywających gości.
Jednym z przedstawicieli organizatorów, był Pan Marcin Stąporek, który przybliżył historię dawnych szlaków handlu bursztynem.
Bursztyn, czyli sukcynit znany był już antycznym ludom śródziemnomorskim: Fenicjanom, Grekom, Etruskom. Znad Morza Północnego, między innymi z Jutlandii na południe, transportowany był szlakiem w górę Łaby. W II połowie ostatniego tysiąclecia p.n.e., do Italii docierał, już surowiec bałtycki, wydobywany z klifów Półwyspu Sambijskiego i zbierany na plażach Mierzei Wiślanej i Kurońskiej. Celtyccy handlarze dotarli w rejon dzisiejszej aglomeracji gdańsko-gdyńskiej, gdyż inne odcinki bursztynodajnego wybrzeża, ze względu na rozwój delty wiślanej, były wówczas słabo dostępne.
Osady celtyckie, będące miejscami rzemiosła i handlu, wielkością pomiędzy grodami a miastami średniowiecznymi, tworzyły sieć szlaków intensywnej wymiany handlowej, między innymi przez dzisiejsze Czechy, okolice Pragi, do ujścia Odry i Wisły. O rozmiarach prowadzonej w tym czasie wymiany świadczą ilości bursztynu znajdowane na obszarach ówcześnie zajmowanych przez Celtów, np. wielki zapas surowca zmagazynowanego w jamach we Wrocławiu, dzielnicy Partynice czy pokaźna masa odpadów produkcyjnych i półwytworów stwierdzona na terenie tzw. oppidum (rodzaj celtyckiego grodziska o charakterze protomiejskim) w Starym Hradisku na Morawach.
Najważniejsze dla historii szlaku bursztynowego informacje zapisał Pliniusz Starszy (żył ok. 23 – 79) w swoim dziele „Naturalis historia”. Wiedział on, że źródłem bursztynu są wybrzeża Oceanu Północnego (a więc Morza Bałtyckiego i Północnego) i że mieszkańcy Barbaricum* przywożą go do rzymskiej prowincji Panonia. Sąsiadujący z tą prowincją połnocnoitalski lud Wenetów przyczynił się do spopularyzowania bursztynu wśród mieszkańców Italii. Pliwiusz podaje położenie bursztynodajnego wybrzeża, które miało leżeć 600 mil rzymskich (889 km) od Carnuntum, miejscowości położonej nad Dunajem, na granicy Panonii i krajów barbarzyńskich. Stąd możemy wnioskować, że w czasach Pliniusza właśnie Carnuntum było miejscem, gdzie szlak bursztynowy opuszczał terytorium prowincji rzymskich i wkraczał do Barbaricum. Wiarygodność danych Pliniusza podnosi przywołana przez niego informacja o wyprawie pewnego ewity (obywatela Rzymu stanu rycerskiego), który za panowania cesarza Nerona udał się na północ, by przywieźć do stolicy wielką ilość bursztynu. Opisana przez Pliniusza wyprawa ewity rzymskiego za panowania Nerona i urządzone bezpośrednio po jej zakończeniu igrzyska, podczas których cały amfiteatr przyozdobiony był bursztynem, zapoczątkowała prawdopodobnie „modę” na bursztyn wśród Rzymian. Ważna jest informacja, iż Rzymianin ów odwiedził nadbałtyckie miejsca handlowe i wybrzeża. Uzupełnieniem danych Pliniusza może być wzmianka Tacyta (ok. 55-ok. 120), który w rozprawce „Germania” napisał, iż Estiowie (ówcześni mieszkańcy Półwyspu Sambijskiego) jako jedyni zbierają bursztyn na mieliznach i plażach, a następnie w stanie surowym sprzedają go kupcom „i dziwią się cenie, jaką za niego otrzymują”.
I tak surowiec był pozyskiwany przez Estiów, którzy sprzedawali go pośrednikom – kupcom pochodzącym z innych plemion barbarzyńskich. Początkowo transakcje te miały zapewne miejsce w siedzibach Estiów, w okresie późniejszym być może Estiowie sami dostarczali sukcynit do owych „miejsc handlowych”, które znajdowały się na terenie ich sąsiadów, między innymi w rejonie Pruszcza Gdańskiego, Malborka i Elbląga.
Jeśli chodzi o drogi, którymi w I wieku, z towarem wędrowano na południe, to na terenie Barbaricum było różnie, i z tego względu wykorzystywano śródlądowe drogi wodne. W zasadzie brak było w owym czasie specjalnie przygotowanych dróg dla wozów. Jedynie na lokalnych odcinkach pojawiały się takie urządzenia, jak drewniano- ziemne „pomosty” ułatwiające przekraczanie bagnistej doliny Dzierzgoni. Ponieważ zaś podstawowym zwierzęciem pociągowym był w starożytności wół, a nie koń, transport drogą wodną, nawet przy niewielkich rozmiarach ówczesnych łodzi, był bardziej efektywny niż transport lądowy. Dopiero za linią Dunaju, w Carnuntum można było przeładować bursztyn na wóz i już doskonałymi bitymi drogami (nierzadko zbudowanymi przez rzymskich żołnierzy) przewieźć go przez Pannonię w kierunku przełęczy alpejskich.
W starożytności największym miastem na północnym wybrzeżu Adriatyku, była Akwileja
(łac. Aguileia). Ważny węzeł komunikacyjny, a zarazem punkt wyjściowy rzymskiej ekspansji politycznej i gospodarczej ku wschodnim krajom alpejskim. Specjalnością Akwilei były liczne warsztaty rzemieślnicze i manufaktury, gdzie pod koniec I wieku, opanowano technikę rzeźbienia w bursztynie. Docierał on znad Bałtyku w stanie surowym, by w Akwilei trafiać w ręce rzemieślników. Z najmniejszych fragmentów produkowano paciorki. Zachowane przedmioty to biżuteria (naszyjniki, różne typy pierścieni, wisiorki) i szkatułki do jej przechowywania, ale także przybory toaletowe i codziennego użytku: uchwyty noży, lusterek, naczynka i pojemniczki na kosmetyki. Powstawały także drobne przedmioty odzwierciedlające liście, muszle, ryby, bochenki chleba czy owoce, np. granaty, figi, daktyle, winogrona. Niektóre, jak listki bursztynowe pełniły funkcję podarków z okazji Nowego Roku. Ponadto istnieją też przekazy, że kobiety rzymskie lubiły mieć pod ręką małe figurki bursztynowe bądź nawet surowe bryłki sukcynitu, by cieszyć się ich miłym dotykiem.
Ciekawą grupę znalezisk archeologicznych tworzą bursztynowe przęślice. Są to przybory związane z przędzeniem – dawniej jednym z podstawowych zajęć domowych kobiety, a bursztyn był szczególnie dobrym materiałem do ich wyrobu, gdyż dzięki swym właściwościom elektrostatycznym przyciągał kądziel – pęk surowej wełny, lnu lub konopi, służący jako materiał do przędzenia. Ciekawostką jest to, że niekiedy wykonane w Italii bursztynowe przęślice eksportowane były na północ, w rejon, skąd pochodził surowiec do ich wyrobu, jak o tym świadczą znaleziska z Pomorza i północnej Wielkopolski.
*Barbaricum; Granice rzymskiego imperium ustabilizowały się w I i II wieku na Renie i Dunaju. Ludy pozostające poza tymi granicami, mimo iż lekceważąco nazywane „barbarzyńskimi” budziły jednak zainteresowanie Rzymian. Kupcy rzymscy penetrowali Barbaricum w poszukiwaniu rozmaitych towarów i surowców. Nic dziwnego, że zainteresowali się także „złotem północy”. Tak doszło do nawiązania kontaktów między Italią a wybrzeżami Bałtyku.
Podpisanie deklaracji I Forum Miast Szlaku Bursztynowego.

Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz, oraz uczestnicy Forum, przed podpisaniem deklaracji.

Tak wygląda dokument, wśród "złota północy".

Bursztynowe pióra Amber Rex, wykonane ręcznie z litego srebra i bursztynu.
Właśnie takim piórem podpisywano deklarację. Zdjęcie udostępnione przez jubilera,
Pana Ryszarda Wycichowskiego.
Spacerkiem po gdańskim grodzie.

Taki oto, lew prasowy "pilnuje" siedziby gazety pomorskiej Dziennik Bałtycki.


Dekoracje w centrum miasta.

Robert Pytlos, Koordynator Prezydenta Miasta Gdańska ds. Bursztynu, w rozmowie z dziećmi z woj. dolnośląskiego, w Muzeum Bursztynu.

Gdańskie Drzewko Milenijne, na Targu Węglowym.
• Gdańsk, II Forum Miast Szlaku Bursztynowego, 20.05.2010, prelekcja i prezentacja fotografii
Tym razem, na podstawie PASZPORTU BURSZTYNOWEGO, wydanego przez Fundację Gdańską, kilka informacji o samym bursztynie i bursztynowych wyrobach.
CO TO JEST SUKCYNIT ?
Bursztyn bałtycki, zwany sukcynitem, to kopalna żywica drzew iglastych, sprzed co najmniej 40 milionów lat, o zawartości kwasu bursztynowego od 3 do 8 procent. To wyróżnia sukcynit spośród około stu innych zidentyfikowanych w przyrodzie żywic kopalnych. Naturalny bursztyn z Gdańska wyróżnia się szczególnym bogactwem odmian, zróżnicowaniem barw i stopniem przeźroczystości. Nabywał tych cech wygrzewany na wydmach przez promienie słońca, wietrzejąc w piaskach pod wpływem zmian wilgotności i utleniania, czy sprasowany naciskiem lodowca.
KAMIENIE JUBILERSKIE Z BURSZTYNU;
- bursztyn bałtycki naturalny (sukcynit), poddany jedynie obróbce mechanicznej (np. szlifowanie, cięcie, toczenie, polerowanie) bez jakichkolwiek zmian naturalnych właściwości.
- bursztyn bałtycki prasowany: rekonstruowany kamień z okruchów i/lub mączki sprasowanych pod wpływem podwyższonej temperatury i wysokiego ciśnienia bez dodatkowych składników.
Rzeczoznawcy dopuszczają dla podkreślenia lub zmiany naturalnej barwy bursztynu, użycia folii i płatków metali szlachetnych oraz tła barwnego z emalii w wyrobach jubilerskich dekorowanych kamieniami z bursztynu bałtyckiego (sukcynitu).
- kamień łączony, z dwu lub więcej części naturalnego, poprawianego lub prasowanego bursztynu bałtyckiego sklejonych bezbarwnym spoiwem.
- bursztyn bałtycki poprawiany, w którym wywołano sztucznie w obróbce termicznej zmiany właściwości fizycznych, między innymi przeźroczystość i barwę.
ABC KLIENTA
Po wybraniu konkretnego przedmiotu sprawdź, czy jest kompletny i nieuszkodzony. Sprawdź, czy wyrób posiada metkę i czy jest oznaczony cechami probierczymi lub czy ma świadectwo badania.
Zawsze pytaj, jakiej obróbce został poddany bursztyn w ozdobie, którą chcesz kupić.
Bursztyn o barwie zielonej rzadko występuje w naturze. Jeśli znajduje się w ozdobie, którą chcesz kupić warto zapytać sprzedawcę, w jaki sposób uzyskano ten kolor. Ciemnowiśniową („koniakową”) barwę bursztynu uzyskuje się pod wpływem wysokiej temperatury. Nie od dziś poprawia się kolory kamieni jubilerskich, dobrze jednak aby sprzedawca poinformował, że jest to bursztyn poprawiany.
Przed zakupem ozdoby z bursztynem zapytaj sprzedawcę o certyfikat środowiskowy, który wydają Krajowa Izba Gospodarcza Bursztynu lub Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników.
JAK ROZPOZNAĆ BURSZTYN BAŁTYCKI ?

Zdjęcie ze strony: http://www.deutsches-bernsteinmuseum.de/
Bursztyn bałtycki cechuje się charakterystycznym zapachem podobnym do woni kościelnego kadzidła. Dzięki temu najprostszą metodą identyfikacji jest przyłożenie koniuszka rozżarzonej igiełki i sprawdzenie wydzielającej się woni lub mocne potarcie palcami w przypadku bursztynu naturalnego. W ten sposób można odróżnić zapach sukcynitu i żywicy syntetycznej. Nie sprawdza się to jednak kiedy bursztyn jest prasowany.
Jeśli ozdoba jest wykonana tylko z bursztynu można zastosować metodę solankową, gdzie w silnie zasolonej wodzie żywice sztuczne przeważnie toną a bursztyn unosi się na powierzchni wody.
Do identyfikacji bursztynu możemy także wykorzystać jego niezwykle słabą rozpuszczalność w rozpuszczalnikach organicznych (jest to względnie łatwy sposób odróżnienia sukcynitu od kopalu).
Najbardziej wiarygodne wyniki można uzyskać metodami laboratoryjnymi. Najprostszą z nich i najczęściej stosowaną w przypadku większych partii wyrobów z bursztynem lub przedmiotów o dużej wartości jest spektroskopia w podczerwieni. Na podstawie wyników uzyskanych z takich pomiarów możliwa jest identyfikacja nie tylko bursztynu bałtyckiego, ale także innych żywic naturalnych i syntetycznych.
IMITACJE BURSZTYNU BAŁTYCKIEGO
Imitacje bursztynu bałtyckiego to surowiec, półfabrykaty lub wyroby sprzedawane jako sukcynit ale wykonane z zastępczego, tańszego materiału, podobnego do niego wyglądem, jednak o innych właściwościach chemicznych i fizycznych.
Możemy Wyróżnić dwie podstawowe grupy tzw. „podróbek” bursztynu bałtyckiego (sukcynitu): substancje naturalne oraz syntetyczne.
Substancjami naturalnymi mogą
być kopale i żywice z innych regionów świata, które także określa się mianem
„bursztynów”. Żadna z tych substancji nie jest jednak sukcynitem, więc jeśli nie
jest jasno zaznaczone z jaką substancją mamy do czynienia można takie wyroby
potraktować jako imitacje. Podróbkami są także wyroby z tworzyw sztucznych,
takich jak szkło, celuloid, poliestry, żywice fenolowe, jeśli są one sprzedawane
jako sukcynit czy inna żywica naturalna. Do imitacji zalicza się także bursztyn
bałtycki prasowany z dodatkami mas plastycznych lub kopali oraz okruchy
bursztynu bałtyckiego zatopione w żywicach naturalnych i sztucznych.
W naddunajskim Linz, w pobliżu dworca kolejowego, znajduje się miejsce, gdzie w otoczeniu zieleni, strumyki płyną z fontann koloru bursztynowego.
I trochę z przekory, dałam tutaj fotografię, której nie było na wystawie. Lecz wydaje mi się, że jest to małe marzenie każdego piechura, by zawsze na szlaku znajdowała się ocieniona ławeczka, taka jak w Töplach.
W starożytności uważano, że bursztyn posiada duszę, że potrafi odstraszać złe duchy, ma działanie lecznicze dla ludzkiego ciała i przynosi spokój ducha. Uważano, że bursztyn zapobiega koszmarom i chroni dusze zmarłych przed złymi duchami z zaświatów. Wiadomo, że rzymianki nosiły biżuterię z bursztynu, ze względu na jego ładny zapach.
W okresie wczesnego Cesarstwa biżuteria bursztynowa była bardzo w modzie. Liczne warsztaty wytwarzały artystyczne przedmioty ozdobne i użytkowe, biżuterię, flakoniki a nawet okucia meblowe. Większość przedmiotów odnaleziono w grobach, gdzie towarzyszyły zmarłym w drodze w zaświaty ze względu na ich znaczenie apotropaiczne (odwracały gniew bogów).
Akwilea była jednym z największych centrów obróbki bursztynu, której warsztaty
dostarczały swoje wyroby do prowincji Noricum i Pannonia, Dalmacji oraz regionu
Morza Egejskiego.
Osady z okresu rzymskiego znajdujące się na terytorium dzisiejszej Słowenii –
Emona, Celeia, Poetovio, rozwijały się wzdłuż głównego szlaku bursztynowego
prowadzącego, przez Savaria do Carnuntum.
Emona była niewielką kolonią założoną w czasach cesarza Augusta przez przybyszów
z północnej Italii, zaś Celeia i Poetovio były pradawnymi ośrodkami plemion
celtyckich w prowincji Noricum. Celeia uzyskała status gminy. Poetovio rozwinęło
się z ważnej placówki wojskowej, stając się jednym z najbogatszych miast
Panonii, w którym panowały obyczaje iliryjskie. Z Poetovio pochodzi wiele
znalezisk bursztynowych, np.
pierścienie, wisiorki, szkatułki, oraz liczne przedmioty o znaczeniu
apotropaicznym i symbolicznym. Ze względu na niezwykłą różnorodność i wielką
liczbę znalezisk stwierdzono niedawno, że Poetovio nie tylko było importerem
wyrobów z Akwilei, lecz posiadało także własne warsztaty, w których wytwarzano
przedmioty z bursztynu. Takie stwierdzenie jest wysoce prawdopodobne ze względu
na wielkość miasta, liczbę jego mieszkańców, oraz przede wszystkim, ze względu
na jego umiejscowienie na skrzyżowaniu Szlaku Bursztynowego z głównymi drogami Pannonii i regionu adriatyckiego.
Dunaj
≈
≈
≈
◦ Lentia
≈ ≈
≈ ≈
◦ Ovilava
◦
Carnuntum
N O
R I C U M
P A N N O
N I A
◦ Savaria
◦ Virunum
◦ Santicum
◦
Poetovio
◦ Celeia
◦ Emona
◦ Aquileia
Morze
Adriatyckie
Truso – nadmorskie
emporium, na podstawie: dr Marek F. Jagodziński, Muzeum Archeologiczno –
Historyczne w Elblągu
O Truso, pisał w swojej
relacji z podróży morskiej, anglosaski żeglarz Wulfstan. Dopłynął on do tej
osady na pograniczu słowiańsko-estyjskim, pod koniec IX wieku. I jako
doświadczony żeglarz, opisał dokładnie topografię ujścia Wisły.
W literaturze naukowej zagadnienie lokalizacji Truso pojawiło się po raz
pierwszy w końcu XVI wieku. Kwestią lokalizacji Truso, zajmowało się wielu
historyków, geografów i archeologów, co nie doprowadziło do odkrycia tej osady.
Dopiero w 1982 roku, Pan Marek Franciszek Jagodziński, realizując nowy polski
program poszukiwań stanowisk archeologicznych (Archeologiczne Zdjęcie Polski -
AZP), odkrył na polderach zalewowych jeziora Drużno, w pobliżu Janowa
Pomorskiego (Hansdorf), pozostałości rozległej osady wczesnośredniowiecznej.
Badania, które rozpoczął jeszcze w tym samym roku i prowadzi tam do dnia
dzisiejszego, pozwoliły ustalić z całą pewnością, że to właśnie w tym miejscu
istniało Truso.
Badania archeologiczne, prowadzone na terenie osady, którą głównie zamieszkiwali
Skandynawowie, dostarczyły ogromnej ilości materiału zabytkowego, co pozwala
między innymi określić rodzaje prowadzonej tam działalności rzemieślniczej.
Spośród wielu jej przejawów, jakie odkryto w Truso, największe znaczenie
posiadało kowalstwo, jubilerstwo (złotnictwo), szklarstwo, bursztyniarstwo i
rogownictwo. We wszystkich miejscach strefy rzemieślniczo – handlowej Truso,
znajdowano bryłki bursztynu, półfabrykaty, oraz wyroby gotowe, wykonane z
bursztynu.
Podczas badań archeologicznych w 2006 roku, odkryto pozostałości budynku, który
najpewniej był pracownią bursztynniczą. W obrębie tegoż budynku, o ramowo –
plecionkowej konstrukcji ścian, znaleziono duży skład surowca bursztynowego o
wadze ponad 11 kilogramów, który pierwotnie, prawdopodobnie znajdował się w
worku. Surowiec po wcześniejszym przebraniu z lepszych gatunkowo lub
przydatniejszych do wykonania konkretnych wyrobów bryłek, został zdeponowany w
specjalnie przygotowanej, niewielkiej jamie-piwniczce. Była ona prawdopodobnie
zabezpieczona od góry pokrywą drewnianą, gdyż bezpośrednio nad składem bursztynu
wystąpiły regularne pasma węgli drzewnych będących zapewne pozostałościami
spalonych desek. W owym budynku, znaleziono również fragmenty monet
orientalnych, ciężarki wagowe, jak również wagę szalkową. Wszystkie te
znaleziska łączyć należy z wymianą handlową, zaś ich duże nagromadzenie w
budynku rzemieślnika zajmującego się obróbką bursztynu, wskazywać może na
znaczny udział w tej wymianie bursztynu, zarówno w postaci surowca jak też
wyrobów gotowych.
Wysoka pozycja handlu w tej osadzie, poświadczona jest, jak dotychczas,
odkryciem ponad 300 ciężarków wagowych i tyleż samo monet, w tym również 4 egzemplarzy
zachodnioeuropejskich - duńskie denary, oraz pens króla angielskiego Ethelwulfa.
Wizualizacja Truso.
Stanowisko w
Domasławie, na podstawie: prof. dr hab. Bogusław Gediga, Instytut Archeologii i
Etnologii PAN, Wrocław
Stanowisko archeologiczne w Domasławie zostało zbadane przez Zespół
Badań Ratowniczych Instytutu Archeologii i Etnologii PAN/O we Wrocławiu, w
latach 2006-2008, w związku z budową obwodnicy Wrocławia. Stanowisko znajdujące
się na Równinie wrocławskiej, usytuowane jest w obrębie wysoczyzny polodowcowej
pomiędzy dwoma bezimiennymi ciekami wodnymi, stanowiącymi dopływy rzeki Ślęzy.
Wyniki badań archeologicznych, na tym terenie, okazują się rewelacyjne w
zakresie poznania kilku wycinków pradziejów. Badania cmentarzyska z wczesnej
epoki żelaza, to jest 750-500 lat p.n.e., dostarczyły między innymi nowych
źródeł, do poznania użytkowania bursztynu przez społeczności zamieszkujące teren
Śląska w tym okresie. We wczesnej epoce żelaza można zaobserwować ponowne
większe zainteresowanie bursztynem i wyrobami z tego surowca, czego najlepszą
ilustracją jest obecność ozdób bursztynowych, głównie w bogato wyposażonych
grobach m. in. w luksusową ceramikę grafitowaną i malowaną, najpewniej ówczesnej
arystokracji, wiodącej warstwy społeczeństwa. Wśród znalezionych ozdób, znajduje
się też spora ilość paciorków z brązu, szklanych oraz bursztynowych, również
sprowadzanych z różnych ośrodków kulturowych.
Potwierdzeniem rozległych kontaktów wymiennych przez oligarchię tej epoki, z
ważnymi wówczas centrami kulturowymi, są odkryte w Domasławie przede wszystkim
wyroby metalowe, z brązu i żelaza w postaci ozdób np. bransolet, naszyjników ,
szpil i zapinek do spinania szat, naczyń oraz broni, w tym mieczy.
Na szczególną uwagę zasługuje brązowa misa z szerokim wyodrębnionym brzegiem, na
którym znajduje się piękny fryz, który tworzą umieszczone przemiennie figury
ptaków wodnych i tarczy solarnej.
Znaczna część przedmiotów znalezionych podczas prac archeologicznych, była
importowana głównie z przyalpejskiego kręgu kultury halsztackiej. Teren
Domasławia, mógł być ważnym punktem na szlaku bursztynowym wiodącym w stronę
przejść sudeckich, do rejonu Morza Śródziemnego.

Paciorki z bursztynu.
Niedźwiedziówecki mikroregion osadniczy,
na podstawie: dr hab. prof. Ryszard Feliks Mazurowski, Instytut Archeologii,
Uniwersytet Warszawski
Od 1980 roku, pod kierownictwem dr hab. prof. Ryszarda F.
Mazurowskiego prowadzone są badanie archeologiczne Niedźwiedzióweckiego
mikroregionu osadniczego ludności kultury rzucewskiej z okresu 3100-2400 lat
p.n.e., usytuowanego na Żuławach Wiślanych.
Z rozpoznania geologicznego i archeologicznego wynika, że w późnym neolicie w
tym rejonie przebiegała jedna z ówczesnych odnóg Wisły. Uformowane piaszczyste
łachy po obydwu stronach tegoż koryta rzeki, stały się dogodnym miejscem dla
lokalizacji krótkotrwałych obozowisk sezonowych na powierzchni około 30 km2.
Obozowiska te zakładane były przez ludność kultury rzucewskiej, przybywającej z
Wysoczyzny elbląskiej, w celu zbierania bursztynu i jego obróbki. Nie były to
specjalistyczne pracownie bursztyniarskie, a surowiec obrabiano np. podczas
wypasu zwierząt. Wskazuje na to brak elementów trwałej zabudowy mieszkalnej,
oraz elementy konstrukcyjne prostych kładek i pomostów. Służyły one cumowaniu
łodzi i ułatwiały wszelkie zajęcia codzienne, jak czerpanie wody, pranie, połowy
ryb itp.
Odkryte w obozowiskach dwojakiego rodzaju skarby wyraźnie sugerują, że poza
produkcją ozdób na wymianę między sobą w lokalnej społeczności, wiele dorodnych
bryłek i półfabrykatów sukcynitu było na wymianę dalekosiężną z mieszkańcami
nadwiślańskich terytoriów odległych nawet do 450 kilometrów.
Popyt na bursztyn na południe od Bałtyku, oraz bardzo dogodny szlak
komunikacyjny, wzdłuż Wisły, czyniły niezwykle sprzyjające warunki wzrostu roli
bursztynu w gospodarce społeczności zasiedlających wybrzeże Zatoki Gdańskiej
oraz Zalewu Wiślanego, oraz wykorzystania gospodarczego bursztynu. Ten
najcenniejszy zasób surowcowy w tej strefie, przyczynił się także do rozwoju
osad stałych w pasie nadbrzeżnych Wysoczyzn – Elbląskiej i Gdańskiej.

Doborowe płytki bursztynu przeznaczone na wymianę dalekosiężną.
Bursztyn w tym czasie nie był środkiem płatniczym, pełnił natomiast rolę bardzo poszukiwanego dobra, pod względem atrakcyjności odpowiadającego zapewne wyrobom złotym i miedzianym. Jego posiadanie było wyrazem wysokiego statusu społecznego użytkownika, a im dalej od miejsc pozyskiwania surowca, tym jego wartość stawała się coraz większa.
Fotografia oraz opis, autorstwa Ryszarda
Feliksa Mazurowskiego.
Bursztynnictwo w kulturze przeworskiej na zachodnim
Mazowszu (I-IV w.), na podstawie: dr Adam Waluś, Instytut Archeologii,
Uniwersytet Warszawski
Od połowy II wieku p.n.e. do V wieku n.e. na terenie Małopolski, Śląska, Polski
środkowej, a także na Mazowszu oraz w południowej i południowo-wschodniej części
Wielkopolski rozwijała się taksonomiczna jednostka archeologiczna, znana pod
nazwą kultury przeworskiej. Na podstawie analizy źródeł pisanych można
identyfikować ludność lub grupę tej ludności z germańskim ludem znanym jako
Wandalowie.
Między I a IV wiekiem, przypada okres świetności kultury przeworskiej i w tym
samym czasie następuje rozwój obróbki bursztynu. Najwięcej pracowni
specjalizującej się w obróbce tego materiału, znajdowało się na terenie Kujaw
oraz właśnie na terenie południowo – zachodniego Mazowsza. Potwierdzonymi
miejscami, gdzie znajdowały się pracownie specjalizujące się w obróbce tego
materiału, są stanowiska archeologiczne w powiecie Grodzisk Mazowiecki, w
miejscowościach: Regów, Izdebno Kościelne i Tłuste, oraz w powiecie Pruszków –
miejscowość Biskupice. Półprodukty i gotowe wyroby bursztynowe podobne we
wszystkich pracowniach, to ozdoby w postaci paciorków cylindrycznych oraz
obustronnie wypukłych. Ponadto w wymienionych pracowniach wytwarzano unikatowe
pod względem formy i techniki wykonania zawieszki, m.in. będące naśladownictwem
grzebieni rogowych. Jeśli chodzi o surowiec bursztynowy poddawany obróbce, to
najpewniej docierał on do mazowieckich pracowni, z obszarów nadmorskich,
szlakiem wzdłuż Wisły.
Bursztynowe zawieszki grzebieniowate, z pracowni bursztynniczej.